środa, 8 kwietnia 2009

Rozważania czas zacząć...

Dziennikarstwo obywatelskie w oczach studentek pedagogiki

Zagadnienie, które poruszymy w naszej pracy to dziennikarstwo obywatelskie. Jest to dla nas nowy temat. Każda z nas spotkała się z tym zjawiskiem, ale niekoniecznie pod tą nazwą. Warto więc wyjaśnić to pojęcie. Naszym zdaniem to rodzaj dziennikarstwa, które nieprofesjonaliści uprawiają z zamiłowania do szukania sensacji i nowinek. Najnowsze wiadomości „dziennikarze” umieszczają w ogólnodostępnym miejscu – np. w Internecie lub osiedlowej gazecie. Choć część informacji ulega pewnej weryfikacji, większość jest publikowana bez poprawek i sprawdzenia. Czy powinniśmy wierzyć w rzetelność tych informacji? Czy w ogóle warto wierzyć w dziennikarstwo obywatelskie i jego sens? Znalezienie odpowiedzi na te pytania nie będzie łatwe, jednak uważamy, że warto zająć się tym zagadnieniem, ponieważ może dotyczyć ono każdego z nas. Poszukując odpowiedzi na te nurtujące nas pytania, przyjrzymy się i porównamy cztery wiodące serwisy dziennikarstwa obywatelskiego. Co sprawia, że to dziennikarstwo jest rzeczywiście obywatelskie? Żyjemy w społeczeństwie obywatelskim, które charakteryzuje się samoorganizacją, aktywnością i potrafi działać niezależnie od władzy państwowej. Odnosząc się do tych cech w kontekście dziennikarstwa, okazuje się, że dziennikarstwo obywatelskie jest faktycznie obywatelskie. Panuje w nim wolność słowa i każdy może w nim wyrazić to co uważa za ważne. Daje to ludziom poczucie władzy nad informacją. Mogą poczuć, że są w pełni obywatelami państwa i pomimo tego, że nie są profesjonalistami, mogą wpływać na kształtowanie opinii publicznej. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, ponieważ pozwala to ludziom zapomnieć o przeszłości i dawnym ustroju, w którym ludzie nie mieli takiej wolności jak teraz. Byli biernymi obywatelami. Teraz to się zmieniło, dzięki zmianom w prawie i przede wszystkim ludzkiej mentalności. Ludzie poczuli swobodę, którą mogą wyrazić poprzez dziennikarstwo obywatelskie.

W Internecie, który jest podstawowym źródłem dziennikarstwa obywatelskiego, znaleźć można serwisy specjalizujące się w tej innowacyjnej dziedzinie. Pozwalają one na dodawanie informacji przez użytkowników za pomocą SMS-ów, MMS-ów lub maili. „Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia? Napisz do nas.” – jak głosi napis na jednej z witryn.

Można odnaleźć zarówno wady i zalety tego zjawiska. Rozpoczniemy od zalet. Niewątpliwie najważniejszym plusem jest swoboda wypowiedzi na różne tematy. Świadomość braku cenzury rozwija chęć aktywnego działania w społeczeństwie. Ponadto serwisy dziennikarstwa obywatelskiego w dzisiejszych czasach, w których ludzie są zabiegani, w ciągłym stresie i pogoni za pieniądzem, szybki dostęp do informacji jest wielkim ułatwieniem i oszczędnością czasu. Wszystkie wiadomości znajdują się w jednym miejscu, co ogranicza wydawanie pieniędzy na różne gazety lub poszukiwania informacji na różnych portalach. Dziennikarstwo obywatelskie jest dobrym sposobem na realizację pasji i marzeń dla ludzi, którzy nie maja szans zostać profesjonalnymi dziennikarzami. Dodatkowo w serwisach są rankingi wstawianych wiadomości, co daje dodatkową motywację do bycia najlepszym i poświęcania się danej dziedzinie. Dziennikarstwo obywatelskie umożliwia też jednoczenie się ludzi o podobnych zainteresowaniach, co wpływa na budowanie nowych relacji i znajomości. Społeczeństwo może wyzwolić się spod kontroli i stać się w pełni obywatelskie.

Przejdźmy do minusów. Głównym z nich jest nierzetelność informacji, ponieważ trudno jest zweryfikować wiadomości przesyłane od anonimowych, w gruncie rzeczy, użytkowników. Admin nie ma możliwości sprawdzenia, co się dzieje w każdym miejscu Polski czy świata. Zastanawiać może fakt, że mimo wszystko istnieje kontrola nad wysyłanymi treściami. Wolność słowa w tych serwisach może prowadzić do konfliktów poprzez urażanie uczuć pewnych grup społecznych, np. na tle religijnym lub rasowym, ponieważ każdy może ukazać brak swojej tolerancji dla niektórych zjawisk. Może to zniechęcać do aktywnego uczestniczenia w dziennikarstwie obywatelskim. Powszechna dostępność do tych serwisów bez ograniczenia wiekowego może mieć negatywny wpływ wychowawczy na nieletnich. Zmniejsza to znacząco atrakcyjność serwisów. Na niektórych portalach panuje też bałagan, nieważne informacje są pomieszane z istotnymi faktami. Każdy inaczej interpretuje wiadomości, i dla każdego cos innego może okazać się ważne.

Jednym z czterech wiodących serwisów informacyjnych dziennikarstwa obywatelskiego jest alert.pl. Naszym zdaniem jest to portal, który nie może pochwalić się zbytnią przejrzystością i klarownością. Informacje w owym serwisie nie są posegregowane w działy tematyczne, lecz wszystkie newsy są wrzucone do jednego wielkiego działu, tak jakby wszystkie z nich miały podobną rangę oraz poruszały podobne lub identyczne tematy. Oddziałuje to na łatwość w poszukiwaniu informacji, które interesują danego czytelnika. Jest ona znacznie utrudniona, ponieważ gdy czytelnik chce dowiedzieć się czegoś konkretnego, z wybranego działu tematycznego, to zajmuje mu to o wiele więcej czasu niż miałoby to miejsce w przypadku, gdy wszystkie informacje byłyby przydzielone do poszczególnej tematyki. Jednakże dobrą stroną alert.pl jest to, że można znaleźć na nim mapkę Polski na której każdy, kto chce dowiedzieć się o jakimś wydarzeniu w swoim regionie, może wybrać konkretne województwo i wtedy szukanie newsów ogranicza się do pewnego obszaru, co ułatwia trochę poszukiwania. Na tej podstawie stwierdzić można, iż serwis ten na pierwszy rzut oka posiada strukturę serwisu informacyjnego, lecz po głębszej analizie widać wyraźnie, że niestety ma on duże braki i poruszanie się po nim jest utrudnione ze względu na niedopracowanie szczegółów, które odgrywają przecież rolę kluczową.

Kolejny serwis to Wiadomości24. Jest to serwis podzielony na pewne kategorie, działy (np. kultura, wydarzenia, cywilizacja) tak, aby każdy Internauta mógł odnaleźć interesujące go tematy i miał możliwość skomentowania tekstów jakie się tam pojawiły. Jednocześnie jeśli chodzi o autorów owych artykułów, tzw. dziennikarzy obywatelskich (zarejestrowanych użytkowników) wykorzystywać oni mogą różne narzędzia komunikacji np. dyskusje czy galerie zdjęć, stworzone przez siebie teksty mogą oczywiście umieścić w serwisie, za najlepsze teksty mogą oni otrzymać pieniądze, lecz najpierw ich materiały trafiają do redakcji. Dowiedzieć się tego można chociażby z krótkiego filmu, poradnika przez nią przygotowanego: ,,Jak wysłać swój materiał do redakcji?” Tak więc pewna swoboda autorów jest im tak jakby odebrana. Ich teksty są weryfikowane, podlegają kontroli, dopiero po przejrzeniu ich przez redaktorów dyżurnych, mogą one trafić na stronę Wiadomości24. I choć serwis brał udział w Web Star Festiwal i wygrał tam nagrodę : Strona roku 2008 w kategorii: Społeczność to tak naprawdę piszący do niego Internauta nie jest do końca wolny w swych wypowiedziach, a świadczy o tym chociażby ograniczenie go w postaci kontroli owej redakcji. Dodatkowo przeglądając stronę zauważyć można np. iż występuje możliwość zostania testerem serwisu, który mógłby podzielić się swoją opinią na temat błędów czy nowatorskich rozwiązań dotyczących Wiadomości24, ale kandydatów do udziału w tym teście wybiera redakcja… Tak więc od razu nasuwa się pytanie: czyj to serwis? redakcji czy Internautów?

Interia360 jest również jednym z większych i bardziej znanych stron zajmujących się dziennikarstwem obywatelskim. Naszym zdaniem serwis ten znajduje się pośrodku między najlepszymi, a najgorszymi serwisami tego typu. Plusami Interii360 jest to, że ma przejrzystą formę, łatwo można naleźć poszukiwane informacje. Istnieje podział na kategorie tematyczne, co również uważam za plus. Kolejną mocną stroną tego serwisu jest to , że można w nim znaleźć zarówno informacje z pierwszych stron gazet, ale także mniej istotne fakty. Jest to serwis poświęcony dziennikarstwu obywatelskiemu, więc każdy może swobodnie wypowiedzieć się na dowolny temat, który w danym momencie uważa za godny uwagi. Jeszcze jednym elementem, który uważam za pozytywną stronę Interii360 jest jej szata graficzna, która przykuwa uwagę i moim zdaniem zachęca do pozostania na tej, a nie innej stronie tego typu i zapoznaniem się z informacjami tam zamieszczonymi. Teraz czas na przedstawienie minusów Interii360. Jednym z nich jest fakt, że skupia się w znacznym stopniu na dopasowaniu się do trendów panujących w mediach. Kolejną negatywną stroną tego serwisu jest to, iż jest to strona poświęcona dziennikarstwu obywatelskiemu, a znajdują się na niej rankingi najlepszych autorów oraz tekstów, które są najczęściej czytane. Moim zdaniem nie jest to dobre ze względu na fakt, że każdy może uważać za ważne inne wydarzenie, a tego typu rankingi mogą urazić osoby, które aktywnie współtworzą ten serwis. Każdy artykuł powinien być traktowany tak samo, gdyż wszyscy jesteśmy różni i nie możemy oceniać innych przez pryzmat samych siebie. Dlatego sądzę, że takie serwisy powinny zostać pozbawione rankingów, a wszystkie artykuły powinny być traktowane z jednakowym szacunkiem, gdyż ich autorzy robią to również dla ogółu społeczeństwa, a nie tylko dla samych siebie.

Portal iThink jak sami jego twórcy piszą jest „miejscem dla wszystkich, którzy chcą „wyrazić się”, czyli tych, którzy chcą pokazać światu co myślą, jak myślą i o czym myślą. To miejsce, gdzie tworzy się i przekazuje opinie o otaczającej nas rzeczywistości i nierzeczywistości.”

Po przeczytaniu tego akapitu wyłaniają się pierwsze i najważniejsze plusy portalu, jest on:

- dla wszystkich

- pozwala wyrazić się

- stworzony dla ludzi, którzy chcą pokazać co myślą o otaczającej nas rzeczywistości.

Autorzy podkreślają, że misją portalu jest :

- stworzenie miejsca niezależnego do politycznej redakcji i wszystkiego

- krzywienie idei wolnych mediów i wolności słowa

Serwis umożliwia:

- publikowanie wszelkiego rodzaju materiałów: tekstu, audio, foto, video.

- komentowanie wszystkich umieszczonych: tekstów, zdjęć, filmów, muzyki.

- anonimowe bądź jawne publikowanie

- ujawnienie swoich zainteresowań i publikacji

- poznanie wspaniałych ludzi

- zawiązanie nowe znajomości

- wpływ na otaczającą rzeczywistość.

Wymogi platformy:

- korzystanie ze wszystkich usług Serwisu wymaga zarejestrowania się jako Użytkownik Serwisu.

- jedna osoba fizyczna lub prawna nie może posiadać więcej niż jednego konta w Serwisie

- Użytkownicy korzystający z Serwisu muszą być osobami pełnoletnimi, osoby, które ukończyły 13 rok życia – mogą działać na podstawie zgody rodziców albo prawnych opiekunów.

- Serwis może być używany jedynie do celów zgodnych z obowiązującym prawem

- dane kontaktowe użytkowników Serwisu umieszczane przez Użytkowników w Serwisie mogą być wykorzystywane jedynie do celu, w jakim zostały podane.

- w przypadku naruszenia regulaminu przez Użytkownika, Firma PRV.PL może natychmiast usunąć naruszające regulamin materiały (np. wypowiedzi w forum dyskusyjnym itp.)

- Treści umieszczone przez Użytkownika, które zawierają treści uznane powszechnie za obraźliwe lub niecenzuralne, nie zostaną zaakceptowane do publikacji na stronach Serwisu, o czym Użytkownik zostanie natychmiast poinformowany.

- Treści, których wiarygodność i zawartość budzi wątpliwości, a których umieszczenie w Serwisie zależy od akceptacji Firmy PRV.PL, nie zostaną zaakceptowane i opublikowane do momentu uzyskania potwierdzenia lub wyjaśnienia od Użytkownika, który chce je umieścić.

-Użytkownik upoważnia Firmę PRV.PL do ingerowania w treści umieszczone przez Użytkownika na Serwisie w celu dokonania korekty pod kątem stylistycznym (ortografia, gramatyka, styl, itp.).

-Użytkownik wyraża zgodę na każdorazowe otrzymywanie e-mailem, faksem lub SMS-em informacji dotyczących zmian i nowości na stronach Serwisu oraz na otrzymywanie zaproszeń od innych zarejestrowanych użytkowników Serwisu, a także wybranych informacji reklamowych dotyczących innych podmiotów współpracujących z Serwisem

Wyszczególnione najważniejsze wymogi portalu pozwalają dostrzec pewne minusy:

- wysyłania na konta Użytkowników informacji o bieżących ofertach PINO.PL

- kontrola czasu przechowywania korespondencji

- treści, które budzą wątpliwości, a których umieszczenie w Serwisie zależy od akceptacji Firmy PRV.PL, nie zostaną zaakceptowane

- Użytkownik upoważnia Firmę PRV.PL do ingerowania w treści umieszczone przez Użytkownika na Serwisie w celu dokonania korekty pod kątem stylistycznym.

Portal oceniamy jako bardzo ciekawy, wszechstronny, dowcipny, prosty w obsłudze, przyjazny użytkownikowi, inteligentny i rzetelny. Za minusy platformy uznaję wyżej wymienione, wynikające z regulaminu serwisu oraz trochę mała przejrzystość strony. Serwis iThink nam się podoba, gdyż wymienione minusy mimo wszystko uważamy za niezbędne do sprawnego, rzetelnego funkcjonowania strony.

Podsumowując cztery powyższe analizy portali informacyjnych pod względem dostępności dla wszystkich oraz łatwości korzystania stwierdzamy, iż na największą uwagę zasługuje portal Wiadomości24. Jest to strona, na której bez większego trudu można zapisać swoje obserwacje, przemyślenia i opinie. Ułatwia to także dodana przed redakcje „instrukcja obsługi”. Celem przeprowadzanej selekcji, przesyłanych przez internautów faktów, jest jedynie zachowanie odpowiedniego poziomu i klasy portalu. Nasza opinia nie jest równoznaczna z zachętą do omijania szerokim kołem innych portali informacyjnych, gdyż każdy cenić może inne udogodnienia czy wymogi taki stron. My jednak najchętniej czerpać będziemy informacje ze strony Wiadomości24, gdzie dodatkowo sprawdzanie informacji (nadsyłanych przez wszystkich poczuwających się do pełnienia roli dziennikarzy obywatelskich) przez redakcje nadaje im - w naszych oczach - większej wiarygodności.

Reasumując, dochodzimy do wniosku, że ciężko jednoznacznie określić czy dziennikarstwo obywatelskie jest potrzebne lub nie. Ocenę powinniśmy pozostawić użytkownikom bezpośrednio korzystającym z tych portali. Na pewno pozytywne jest to, że każdy może skorzystać z możliwości współtworzenia serwisów dziennikarstwa obywatelskiego, ale nikt nie musi tego robić, jeśli nie jest zainteresowany. Jesteśmy jednak pewne, że przymiotnik ‘obywatelskie’ doskonale określa ten typ dziennikarstwa.

wtorek, 7 kwietnia 2009

Komputer - dobry czy zły?

Wszystkich, których zainteresował tytuł tego tekstu muszę już na wstępie rozczarować, gdyż nie odpowie on na tytułowe pytanie. Głównie dlatego, że uważam je za bzdurę. Komputer, internet, telewizja, media nie podlegają moralnej ocenie, nie mogą być dobre ani złe. Moglibyśmy w tym miejscu rozpocząć filozoficzną dyskusję o naturze rzeczy samych w sobie, ale może w innym poście. Trochę się jednak do filozofii odwołam. Zdaje się, że to św. Augustyn wyjaśniając na potrzeby chrześcijaństwa czym jest grzech powiedział, że zło jest brakiem dobra. Zgodzicie się z tym? Ja się zgadzam i postaram się to przełożyć na zastosowanie komputera. W tym miejscu jeszcze jedno wyjaśnienie: słowa komputer używam (być może nie do końca trafnie) jako symbol mediów w ogóle. Wracając do naszej tezy. Komputer nie jest zły -może nawet według tej teorii jest dobry- złe może być tylko jego wykorzystanie.
Piszę o tym dlatego, że ku mojemu zdziwieniu, wśród studentów pedagogiki przeważają negatywne opinie na temat mediów. Stanowi to dla mnie raczej nowe doświadczenie, gdyż do tej pory stykałam się raczej z odmiennymi stanowiskami czyli głównie z pochwałą komputera. Zwykle ustawiam się w opozycji, bo to dużo ciekawsze i motywuje do dyskusji, więc postanowiłam w niej pozostać. W związku z tym z dotychczasowej krytyki komputera zamieniam się w jego obrończynię. :)
Uważam, że zbyt dużą rolę przypisujemy samemu komputerowi i często demonizujemy media. To mi przypomina trochę osiemnastowieczny ruch luddystów w Anglii (dla tych, którzy z historii nie pamiętają, ruch ten podczas rewolucji przemysłowej niszczył maszyny, aby zapobiec ich upowszechnianiu). To nie komputer powinien ulegać ocenie, ale człowiek. To człowiek może być dobry lub zły. To człowiek umieszcza w internecie filmy edukacyjne i pornograficzne i to człowiek je później ogląda. Człowiek tworzy dobro i zło. Człowiek, a nie komputer! To właśnie ja i ty -każdy z nas może tworzyć wirtualną rzeczywistość, wykorzystywać media w edukacji i życiu codziennym. To my jesteśmy za to odpowiedzialni i nie czekajmy aż ktoś tę odpowiedzialność przejmie. Może potrzeba tylko trochę wiary w to, że możemy zmieniać świat -jakkolwiek sloganowo to zabrzmi. Jeśli każda jednostka uwierzy, że może coś zrobić, to już będzie rewolucja i nawet komputery nie będą nam przeszkadzać.

niedziela, 5 kwietnia 2009

Z tęsknoty za tym, co było ;)

Media w edukacji to niewątpliwie ułatwienie, przyspieszenie procesu edukacji, podążanie z tzw. duchem czasu. Jednak warto się zastanowić, czy należy za wszelką cenę przyspieszać zdobywanie wiedzy? Czy aby uczyć się efektywnie, szczególnie w młodszym wieku, należy zastąpić szelest kartek stukaniem w klawiaturę? Z okresu szkoły podstawowej pamiętam emocje jakie towarzyszyły przy wyborze zeszytów, okładek na książki, przyborów szkolnych. Nikt wtedy nie zastanawiał się nad instalowaniem programów komputerowych, książki czytaliśmy na głos, na lekcjach, nikomu nie przyszłoby wtenczas do głowy czytanie lektur w formie e-book'ów. Komputer, telewizja kojarzyły się z rozrywką istniejącą jakby mimochodem, ważną i ciekawą, ale nie ważniejszą od zabawy na podwórku bądź rodzinnej wyprawy za miasto.
Z przykrością zauważam, że sama coraz częściej korzystam z szerokiego wachlarza możliwości, jakie dają mi media i trudno mi się bez tego obejść, ale jednocześnie cieszę się, że okres dzieciństwa nie upłynął mi na monotonnym wpatrywaniu się w ekran telewizora bądź monitor komputera.
Obserwując okoliczne podwórka i place zabaw, niegdyś pełne dzieci, teraz prawie puste, wątpię czy najmłodsi za parę lat będą mogli z sentymentem wspominać chwile wolności od zinformatyzowanej rzeczywistości.

Plagiat-czy można go uniknąć?

Plagiat jest zjawiskiem dość mocno rozpowszechnionym w naszym świecie.
Spokojnie można powiedzieć, że każdego dnia, tysiące jak nie i dziesiątki tysięcy osób dokonują plagiatu. Warto się więc zastanowić, czy jest jakiś skuteczny sposób, by się przed nim obronić.
Ludzie, którzy często dokonują plagiatu mogą się usprawiedliwiać, że przecież nie robią niczego złego, nikogo nie krzywdzą. A czy plagiatowanie nie jest po prostu inną odmianą kradzieży?
Przecież okradamy kogoś z czyjejś pracy, czasu jaki musiał poświęcić, by ją stworzyć, z jego pomysłów, które potem sami mamy czelność przypisywać sobie za własne.Wystarczy sobie wyobrazić, jak Ty poczułbyś się , gdybyś wiedział, że ktoś skopiował Twoje pomysły i się pod nimi podpisał. Czy nie byłoby Ci przykro? Niestety dzisiaj jest bardzo trudno ustrzec się przed takiego typu przestępstwem. Oczywiście można nakładać różnego rodzaju kary pieniężne, usunięcie z uczelni itp., ale niestety wydaje mi się, że plagiatowanie będzie jeszcze długo obecne
i jak na razie nic nie wskazuje na to, że tego rodzaju czynności będą w przyszłości zaniechane.

piątek, 3 kwietnia 2009

Plagiat

Plagiat to, krótko mówiąc, „skopiowanie cudzej pracy/pomysłu (lub jej części) i przedstawienie pod własnym nazwiskiem”.

Niestety zjawisko to jest wciąż popularne nie tylko na uczelniach wyższych, ale już w szkołach średnich, gimnazjach i podstawówkach. Wiąże się to przede wszystkim z łatwym dostępem do internetu i niechęcią uczniów do jakiejkolwiek pracy.

Zaczyna się od zwykłego ściągania w ławce szkolnej, bo w końcu „ściąganie to "trwała" zdobycz uczniowskiej podkultury, istniejąca od początku świata i akceptowana po cichu przez nauczycieli, dostrzegających w ściąganiu pewien walor dydaktyczny”. Osoby ściągające doskonalą się w wielu innych umiejętnościach, nie tracąc czasu na te bardziej „przyziemne”, takie jak nauka. Nie przesiadują każdego wieczoru nad książkami, tylko skupiają się na ulubionych zajęciach. Niewątpliwie daje im to w jakiś sposób przewagę nad innymi. Jednak przewaga ta jest tylko pozorna. Osoby takie, pomimo tego że są sprytne, rzadko dają sobie radę w późniejszych stadiach nauki, szczególnie wtedy, kiedy brakuje im „dawcy wiedzy”.

Od ściągania niedaleko jest do publikowania nie swoich prac, a tym samym do działalności nagannej i karalnej. W końcu kiedy wpadnie się w wir kopiowania, trudno jest poradzić sobie samemu z czymś takim jak choćby prosty esej na zadany temat.

A przecież nie ma nic lepszego, niż obserwowanie własnego rozwoju. Od pierwszych prac ocenianych na „dwóje”, po późniejsze „czwórki” i „piątki”. Każdy, nawet ten najdrobniejszy sukces motywuje nas do dalszej pracy i wysiłku.
Dlatego sytuacja, w której ktoś otrzymuje gratulacje za pójście na „skróty” jest bardzo dołująca i obniża naszą wiarę w sens pisania wszystkiego samemu. Szczególnie wtedy, gdy plagiat jest lepiej oceniany niż wielogodzinna, żmudna praca.

Plagiaty dzielą się na:
- jawne - przejęcie całości lub fragmentu tekstu i opatrzenie go własnym nazwiskiem,
- ukryte - przejęcie fragmentów z cudzego utworu i wplecenie ich we własny tekst.
Innym podziałem są:
- plagiaty internetowe - polegają na skopiowaniu treści ze strony internetowej. Jest to metoda czysto bezrefleksyjna, w większości przypadków tekst czy jego fragmenty nie są nawet czytane,
- plagiaty dokonane na podstawie czasopism lub książek - korzystający z tej metody są przede wszystkim widziani w zdecydowanie lepszym świetle. W końcu znaleźli czas na wyszukanie książki/artykułu i dotarcie do właściwego fragmentu. Teoretycznie łatwiej im też zerwać z „nałogiem” kopiowania.

Istnieje wiele sposobów zapobiegania plagiatom. Poza oczywistą sprawą stosowania kar i nagród, bardzo przydatna jest strona http://www.plagiat.pl/, z której korzystać mogą nie tylko wykładowcy, ale również studenci. Można na niej m.in. sprawdzić, czy nasza praca jest „czysta”.

Plagiat najczęściej pojawia się, gdy na głowie mamy wiele prac, a termin ich oddania niebezpiecznie zbliża się ku końcowi. Często wynika on więc nie tyle z lenistwa, ile z braku czasu i natłoku zajęć. Warto wziąć to pod uwagę przede wszystkim jako uczeń, ale również jako nauczyciel.


Bibliografia:
- Cudak K., „Czyhając na plagiat”

- http://gu.us.edu.pl/index.php?op=artykul&rok=1995&miesiac=10&id=34&type=no

- http://www.e-mentor.edu.pl/artykul_v2.php?numer=12&id=213
-
http://www.zenderowski.republika.pl/plagiat.pdf
- www.plagiat.pl

- www.wikipedia.pl
- obrazek:
http://www.rzeczy.net/data_img/2005-07-08/klawiatura_3.jpg

czwartek, 2 kwietnia 2009

Środki dydaktyczne

1. Środki dydaktyczne - co to właściwie jest?

 

Środki dydaktyczne to wszelkiego rodzaju przedmioty oddziałujące na zmysły uczniów, których zadaniem jest ułatwienie poznawania rzeczywistości. Środki

dydaktyczne skracają proces nauczania, pozwalając w krótszym czasie przekazać więcej wiadomości. Z racji swojej przydatności są powszechnie stosowane w edukacji, nie tylko na szczeblach nauczania początkowego, ale również wyżej. Zmienia się tylko ich rodzaj i zadania.

 

2.  Podział środków dydaktycznych.

 

Istnieje wiele różnych kryteriów, branych pod uwagę przy podziale środków dydaktycznych. Dlatego też pierwszym podziałem jaki przedstawię, jest podział ze względu na eksponowany bodziec. I w nim wyróżniamy środki dydaktyczne:   

a) wzrokowe;

b) słuchowe;

c) wzrokowo-słuchowe;

d) automatyzujące proces nauczania.

Kolejną koncepcją jest podział "od ogółu do szczegółu", w którym środki dydaktyczne dzielą się na:

a) przedmioty orginalne eksponowane w warunkach naturalnych;

b) przedmioty orginalne umieszczone w warunkach sztucznych;

c) modelowe zastępniki przedmiotów orginalnych;

d) symbole;

e) podręczniki programowane i maszyny dydaktyczne.

Jeszcze innym podziałem środków dydaktycznych jest podział ze względu na ich złożoność. W tej kategorii znajdują się środki:

a) proste (np. modele, obrazy, mapy);

b) złożone (np. komputery, urządzenia elektryczne).

Ostatnia klasyfikacja jest chyba najbardziej dokładna i szczegółowa. Jej autorem jest Michał Godlewski. Dzieli on środki dydaktyczne na:

a) tablice;

b) urządzenia do projekcji świetlnej;

c) urządzenia do wzmacniania zapisu i odtwarzania dźwięku;

d) środki audiowizualne;

e) maszyny dydaktyczne;

f) urządzenia do reprodukcji tekstów i obrazów;

g) środki masowego przekazu;

h) elektroniczne maszyny cyfrowe;

i) technikę informacji naukowej;

j) podręczniki kompleksowe i teksty programowane;

k) aparaturę obrazu przestrzennego.

W ostatnim podziale mieszczą się więc zarówno środki słuchowe jak i wzrokowe. Wszystkie klasyfikacje są równie właściwe i rozpowszechnione, jednak najczęściej można się spotkać z pierwszym przedstawionym podziałem.

 

3. Środki masowego przekazu w pracy dydaktycznej.

 

Wraz z rozwojem techniki nastąpiło znaczne rozpowszechnienie środków masowego przekazu. Obecnie swoje złote lata przeżywa m.in. film i telewizja. W dobie społeczeństwa medialnego nieuniknione staje się użycie tych środków w edukacji. Liczne programy oświatowe i filmy edukacyjne nie tylko zapewniają uczniom ciekawą lekcję, ale również łatwiej do nich docierają niż staromodne sposoby nauczania. W niektórych przypadkach można z nich korzystać jako ze źródła nowych wiadomości, kiedy indziej służą utrwaleniu już posiadanej wiedzy. W końcu nie od dziś wiadomo, że dzieci i młodzież znacznie łatwiej zapamiętują widziane obrazy, niż wywód nauczyciela, czy choćby obszerny fragment średnio interesującego tekstu.

Tak więc pomimo tego, że środki masowego przekazu mają działanie konkurencyjne dla szkoły, to przy umiejętnym ich stosowaniu można stworzyć bardzo zgrany i przynoszący ogromne korzyści duet. Powiązać więc można dwie sprzeczności - szkołę, która daje pierwszeństwo rozumowi i media - które propagują wyobraźnię i rozrywkę.  

 

4. Technologia informacyjna.

 

Technologia informacyjna to : "zespół środków (czyli urządzeń, takich jak komputery i sieci komputerowe) i narzędzi (w tym oprogramowanie), jak również inne technologie, które służą wszechstronnemu posługiwaniu się informacją". Właśnie dzięki tej wszechstronności w posługiwaniu się informacją technologia informacyjna zawdzięcza swoją wartość i ponadczsowość. Jej podstawowe cechy, takie jak nieograniczona zawartość, interaktywność i możliwość nieograniczonej modyfikacji i obróbki danych sprawia, że jest jednym z najpopularniejszych i nachętniej używanych mediów. Komputer, a co za tym idzie technologia informacyjna, ma dużą użyteczność w 'ogarnianiu' rozproszonej wiedzy przedmiotowej. W tym przypadku komputer może być nie tylko użyteczny, ale wręcz niezastąpiony.

Przykładami wykorzystania technologii informacyjnej w szkole są m.in. :

a) edytor tekstu;

b) edytor grafiki;

c) arkusz kalkulacyjny;

d) baza danych;

e) sieć globalna.

Mnogość i powszechność tych pomocy naukowych sprowadza na edukację groźbę zastąpienia nauczyciela przez maszyny. Jest to główny argument w walce pedagogów z mediami. Jednak wiele osób ma inne zdanie. Opozycyjnie opowiadają się za zrównoważoną współpracą obu tych czynników. Wiele badań potwierdza tą opinię i wskazuje na fakt, iż model ścisłej współpracy szkoły z środkami masowego przekazu jest niebywale efektywny pod względem dydaktycznym.

 

Multimedia są jedną z najbardziej rozwijanych technik komputerowego przedstawiania informacji. Zawarta w nich wiedza przekazywana jest za pomocą tekstu, muzyki, dźwięku, animacji i filmów wideo. Kombinacja różnych mediów możliwa w komputerze otwiera nowe drogi przed edukacją. Przykładem są multimedia interakcyjne, które umożliwiają użytkownikowi w pełni kontrolować sposób przekazywania informacji. Ta technika jest szczególnie użyteczna w programach edukacyjnych, gdzie ważne jest, aby każdy uczący się mógł wybrać własną drogę zdobywania wiedzy.

 



 

Źródła:

- Michał Godlewski, "Technika w służbie nauczania"

- Czesław Kupisiewicz, "Podstawy dydaktyki ogólnej"

- Zbigniew Kwieciński, Bogusław Śliwerski, "Pedagogika", tom 2

- Maciej Sysło, "Komputery, informatyka, komunikacja i technologia informacyjna", nr 1/1998

- www.wikipedia.pl , hasło: środki dydaktyczne


Człowiek a edukacja szkolna i nowe media

Nawiązujac do wypowiedzi Oli z poprzedniego tygodnia chciałabym rozwinać temat człowieka w kontekście edukacji szkolnej i nowych mediów. Kazdy z nas chodził do szkoly najpierw do "podstawowki", potem gimnazjum no i na koncu szkoły sredniej roznego rodzaju. Zadajmy sobie pytanie jak dzis wyglada edukacja w szkole? czy nie jest ona odtwarzaniem informacji podanych przez nauczyciela? Moim zdaniem tak wlasnie jest. Uczen obecnie mechanicznie uczy sie definicji podawanych przez nauczyciela. Nie potrafi sam logicznie pomyslec tylko jak maszyna zapisuje na swoim twardym dysku coraz wiecej informacji. Obecnie dzieci nie sa uczone jak dokonywac syntezy informacji, jak szukac i poszerzac wiedze samodzielnie poprzez wlasna aktywnosc poza szkola. Oczekuja od nauczyciela gotowych natatek dyktowanych na lekcji, aby tylko nie musieli sami pracowac. A jak maja sie do tego nowe media? No wlasnie to one a glownie internet staly sie wszechnicaa wiedzy uczniow. Glownym zrodlem informacji sa witryny WWW a szczegolnie Google, czy Wikipedia:) uczniowie nie szukaja informacji w ksiazkach, zrodlach tylko wpisuja zagadnienie w wyszukiwarke i maja gotowe informacje. Czesto nawet nie dokonuja analizy, czy dane sa wiarygodne. Moim zdaniem powinno to ulec zmianie dla dobra uczniow, bo to im sie wyrzadza krzywde poprzez stosowanie takich an ie innych metod. Dzieci staja sie "niewolnikami" wyszukiwarek, a niedlugo nie beda wiedzialy, co to sa ksiazki i do czego sluza.:):):)